Autorzy Popularnych Telegram Kanałów Sprzedaży „Byłej”

Goście opinii od właściciela kanału o promocji w Telegram Antona Procenko. Jak wielu już wiadomo, kanał -komika Artura „Była” najpierw został sprzedany przez autora za 1,2 mln zł, a następnie odsprzedawane nowym właścicielem — ale już za 5,5 mln. Pierwsza transakcja wywołała wiele dyskusji, że wiadomość o niej dotarła nawet do federalnych kanałów telewizyjnych. Ponowna sprzedaż mniej, ale z powodu dużej ilości jeszcze bardziej podekscytowany rynek.

Na pewno wielu już zdążyli zapoznać się z głęboką analizą od administratorów wspólnot w „Vkontakte” i ekspertów z wiadomości rss. Następny w kolejce — przestrzenny zbiór opinii tych, kto naprawdę rozumie, jak funkcjonuje Telegram i czym żyje ekosystem jego kanałów. Do odsprzedaży. Myślę, że Artur postąpił słusznie.

On przecież sam mówił, że pomysły na treści stały się kończyć. Nie, w rzeczywistości zarobić na kanale ten sam milion mógłby spokojnie, problem tylko w tym, za jaki okres. Gdybym był na jego miejscu i czułem się podobnie, to zapewne też bym go sprzedał. Doskonale rozumiem Artura, bo sam zachowuję się tak samo.

Kiedy wiem, że to, co robię, przestaje przynosić mi przyjemność, zaczynam stopniowo, powiedzmy, „odejść od spraw”. Jak dobra cena. Trudno powiedzieć. Wydaje mi się, że nie docenił cena kanału i mógłby go sprzedać dwa razy-trzy droższe. Przecież jeszcze w tym, że na kanał podpisywane przez osoby z tzw. „” (TJournal, „Afisz”, „Meduza”, profesjonalna Facebook-społeczność).

Większość dowiedziała się o tym, że kanał został sprzedany, a więc i reakcja na reklamę i wydech z niej, moim zdaniem, będą zupełnie inne. Tak, nowy właściciel inwestuje pieniądze w rozwój, jednak reklamuje kanał w różnych społecznościach w „Vkontakte” jak 4chan. Myślę, że tutaj każdy wygrywa.

Artur dostał pieniądze w gotówce, człowiek, który kupił kanał zaoszczędził na zakup. Inna sprawa, że ja bym przed sprzedażą próbowałem zrobić jeszcze jeden kanał i przenieść tam część publiczności. Po odsprzedaży.5,5 mln zł. Najbardziej smierc zakup. Nie wiem, co myśleli właściciele 4ch.

Ale dla wydawców to dobrze. Po raz kolejny ludzie przekonują się, że w Telegram pieniądze, kanały tu są inwestowane, a to znaczy, że warto tu przychodzić. Wzrośnie liczba nowych kanałów, ich właściciele będą aktywnie kupować reklamy w już istniejących. Tendencja jest dobra dla zarobku, ale w planie treści Telegram szybko zamieni się w śmietnik, jak to było z „Vkontakte”.

Kupie tanie i niepotrzebnych kanałów ze skopiowanych treści i zdjęć teraz wejdą do normy. Myślę, że cena była odpowiednia tylko w pierwszej sprzedaż. Po pierwsze dlatego, że taki kanał nie może być zabawne zbyt długo. Po drugie, dlatego, że treść jest nudne. Aby utrzymać w kanale życie, będzie musiał wydawać pieniędzy na reklamę, że Black Team i zrobiła.

Kupując kanał za 1,2 mln zł, ona zainwestowała jeszcze co najmniej 100-200 tys. zł w reklamę, aby odzyskać równowagę po masowych . Nowi właściciele kupili kanał za nieadekwatne pieniądze. Perspektywy mają bardzo mgliste. Myślę, że kanał będzie pławić się w okolicy 100 tysięcy subskrybentów, ciągnąć reklamowe pieniądze administratorów i mocno w treści.

Poziom zawartości spadł natychmiast. Dalej jest jeszcze gorzej. Myślę, że z kanału wszystko za pomocą reklamy, podczas gdy jest przepływ klientów, a następnie wszyscy cicho więdną, podczas gdy cena publikacji spadnie do minimum. Najpierw serdeczności zazdrościł , a teraz jest zła zazdroszczę Black Team, który za dwa tygodnie „podniosła” około 4 mln rubli dosłownie z powietrza.

Jeśli chodzi o stosunek jakości do ceny. W mediach i portalach społecznościowych nie ma uczciwych cen — ceny, na które zgadzają się obie strony. Jeśli 4ch gotów był oddać 5,5 mln za ten kanał, to znaczy, że drużyna była pewna, że zatrzyma tę kwotę. Życzę im powodzenia. Do odsprzedaży.

Uważam, że bardzo (oczywiście, jeśli mówi prawdę w sprawie kwoty, za którą sprzedałem kanał, i na temat przychodów reklamowych). Myślę, że odpowiednia cena sprzedaży kanału wynosi co najmniej półtora-dwa rocznych wielkości przychodów kanału. Odpowiednio, „Byłą” powinno się sprzedawać milionów za pięć-dziesięć — nie mniej, a może i więcej. Nie wiem, dlaczego on to zrobił, może być, zmusiły osobiste okoliczności lub nadal kłamie o kwotę, którą pomógł.

Ale jeśli to wszystko prawda i to naprawdę oddał kanał za 1,2 mln zł, do tego sprzedając reklamy na 200 tysięcy złotych za jeden wpis, to jakiś głupi ruch, moim zdaniem. Ja bym tak zrobił nie stał. Można powiedzieć, że po prostu wziął i zabił money cow. Po odsprzedaży. Tak jak mówiłem, bardzo .

Podobno -chłopaki nie bardzo dobrze rozumieją nic albo niewiele w biznesie. Jak inaczej można sprzedać kanał w cenie sześciu publikacji reklamowych. Za kilka tygodni mógł zarobić tyle samo, jeśli by się dobrze sprzedawał reklamy. Teraz to pewnie gryzie łokcie, widząc, jak jego dziecko zdobyli inni ludzie. Do odsprzedaży.

Na razie dać realną ocenę sprzedaży „Byłej” jest niemożliwe, ponieważ na rynku kupna-sprzedaży Telegram-kanałów, który mógłby dyktować, jak odpowiednie ta lub inna cena, praktycznie nie istnieje. Po odsprzedaży.Cóż, każda sprzedaż-odsprzedaż, w której można zarobić 400-500%, trafna definicja. Myślę, że „Była” będzie nadal budować publiczność, a jej nowy właściciel — „wycisnąć” z tej publiczności wszystkie soki z pomocą reklamy. Nie wykluczam, że w przyszłości odbędzie się kolejna transakcja sprzedaży kanału, a może i nie jeden. Stosunkowo sprzedaży mogę powiedzieć, że Korb, sam tego nie wiedząc, zrobił bardzo ofertę.

4,3 mln zł na odsprzedaży przez jakieś kilka tygodni. Na dobre zazdroszczę, dobry jest. Co do autora kanału. lekko , ale z drugiej strony, to raczej nie zarobił te pieniądze z reklam, ponieważ odnosił się do sprawy na tyle ma niewłaściwy i niepoważne. Ale jednak dzięki kanałowi zdobył pewną popularność, i podczas gdy wokół jego nazwy jest hype, powinien z niej skorzystać.

Nowi właściciele kanału — wcale nie amatorzy, a na tyle wykształceni ludzie. Kanał będzie się rozwijać, i myślę, że wkrótce jego właściciele pokonał zainwestowane środki. Do odsprzedaży.Cena całkiem dobra, pod warunkiem, że autor sprzedał kanał, bo znudziło mu się nim zajmować. Sprzedać kanał w realnej cenie, która sięga kilku milionów, byłoby praktycznie niemożliwe.

Klientów, gotowych zaoferować rzeczywistą cenę za każdy kanał, po prostu nie ma. sprzedał „Byłą” dobrze i na czas. Później zawartość nieuchronnie stawał się by gorzej, a kanał stopniowo zaczął by deprecjonować. Po odsprzedaży.

Chłopaki z Black Team rock, a 4ch nadpłaty. U na pewno jest agent reklamowy, bo nikt nie będzie płacić setki tysięcy za reklamę „zwykłych śmiertelników”. naprawdę sprzedał kanał bardzo tanio. To, jak się wszystkim wydaje się oczywiste. A oto odsprzedaż za 5,5 mln zł — to już niewłaściwie.

Wydaje się, chłopaki z „Deszczu” mówili, że kanał wart ponad 7 mln zł, ale w rzeczywistości hype opadnie, odejdzie efekt nowości i dowcipy przestaną wydawać się śmieszne. W tym przypadku „Była” straci i abonentów, a w cenniku. Sam kanał — to żart. Dlatego dokręcać ją przekształcić w biznes (co nie robił) — zła taktyka. Aż trudno uwierzyć, że 5,5 mln zł mogą się opłacać.

Jak możemy sądzić na podstawie licznych wywiadów, Artur sprzedał „Byłą”, długo nie myśląc. No, właściwie to ja podchodzę do tego tak samo. Sprzedał i sprzedał, mogę cieszyć się z niego. Kanał od tego gorzej nie będzie.

W rzeczywistości, po prostu trzeba znaleźć dobrych autorów (Black Team to wydaje się nie udało). Myślę, że obecny właściciel zna się na rzeczy humoru (to samo robi 4ch), tak i w reklamie też. Treści będzie dobrze, pojawi się regularna reklama i to nie będzie nikogo dziwić. Dzięki niskiej cenie, za który teraz w „Byłej” umieszczają reklamy, kanał będzie się opłacać w ciągu zaledwie 55 publikacji. Dlatego kwota 5,5 mln zł jest całkiem dobra, zwłaszcza jeśli pamiętać, że jest to najbardziej medialny kanał w moskwie.

O sprzedaży dużego rosyjskojęzycznego kanału gracz „z zewnątrz” chyba wyjątkowo dobrze — to tworzy furorę wokół Telegram i idzie na rękę pozostałym administratorom. Ale perspektywy „Byłej” wydają się niemal zerowym. Jakość publikacji trzymał się wyłącznie na autorze. Moim zdaniem, przy takich dużych transakcjach warto ze wszystkich sił starał się zachować autora na stanowisko content manager. W sprawach obecnej kosztów „Byłej” dla mnie wszystko jest proste.

Warto wokół hałasu. Cieszę się za . Kanał jest dobrze nakręcony i dobrze . Sprzedając kanał, autor postąpił słusznie. Nie byłoby odsprzedaży — on do tej pory był w wielkie brawa dla.

Teraz wiele osób mówi, że . Co do perspektyw, spotkałem dwa zdania. To, że temat jest niewyczerpana, i odwrotnie. Sam myślę, że teraz wszystko zależy od treści. Jeśli będą bardziej lub mniej dobre znaleziska i zdanie — to kanał pozostanie na powierzchni, nawet w przypadku reklam.

Podsumowanie. Nawet jeśli „tak” trochę w najbliższym czasie i od kanału nawet 10 tysięcy osób, później wszystko i będzie równe — do tego kanał i kupowali. Cena może być odpowiednia. „Była” z jej świeżych publicznością warte tych pieniędzy.

Myślę, że to wyjątkowy przypadek w dziedzinie praw digital-media, który udowadnia, że każdy oryginalny pomysł, zrealizowany w projekt, może być sprzedana za ogromne pieniądze i przynieść autorowi niesamowity sukces. Jednak takich pomysłów — jedna na milion, i teraz wszyscy rzucili się tworzyć kanały na obraz „Byłej”, co osobiście uważam za rozsądny rozwiązaniem. To nie jest skalowalna historia, a odosobniony przypadek. Z pewnością takie przypadki nadal będą występować, ale już w innej branży i z innym tematem.

Wysoki cennik zapewnia projektu zamieszanie, dający możliwość sprzedaży reklamy droższe niż średnia na rynku, jeszcze w ciągu kilku miesięcy. A tylko na furorze od zła reklama długo nie przetrwać. Po utracie zainteresowania do intryg „Byłej” i tropiąc jej nowych reklamodawców będzie publiczność, która, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, zaangażowana w kanał nie mniej, niż w innych autorskie kanały Telegram (choć, trzeba przyznać, to już czysty biznes-projekt, a nie autorski lub obrazów). Bonus — rozpoznawalność.

„Była” to już marka. Poprzednie gospodarze przyciąga nowych członków z „Vkontakte”, i tam jeszcze jakiś ilość odbiorców, oraz użytkownicy z innych boisk. Co do ceny. Dla kupującego. Nie biorąc pod uwagę ryzyka w rodzaju blokady Telegram w Rosji i w pewności, że autorom starczy sił wymyślać wysokiej jakości treści, cena adekwatna do.

Będzie się opłacać. Sprzedawca po transakcji pozostał tylko w kolorze czarnym. Więcej mu nie trzeba się martwić o napełnianiu i macierzystego serwisu (co wyraźnie nie szło), tak i przychody mówi sama za siebie. „Była” już dawno przekształciła się w komercyjny projekt. Dyskutować tutaj, w sumie to nic.

W historii nie ma kreatywności i entuzjazmu autora. Teraz ten projekt o pieniądze. Jeszcze po pierwszej sprzedaży kanału ani razu nie spotkałam się w MEDIACH, aby ktoś się zachwycał musującym humoru i idące sylabą „Byłej”. Wszyscy mówią o cenie.

Kto kupi lub sprzeda drożej. Nieciekawe. Nowi właściciele zainwestowali w kanał koszt mieszkania w Nowej Moskwie, teraz będziemy obserwować sposoby zwrotu tych pieniędzy. Ale to nie oznacza, że kanał nie będą czytać, a MEDIA przestaną o nim pisać.

Do odsprzedaży.Sprzedaż „Byłej” — to dość logiczne posunięcie. Dobre pieniądze w krótkim czasie. Projekt prędzej czy później się zwróci, ale jak szybko to się stanie za kilka miesięcy lub kilka lat — będzie zależeć tylko od humoru nowych właścicieli kanału. Sądząc po publikacji ostatnich tygodni, u nich to wychodzi bardzo dobrze. Po odsprzedaży.

Odsprzedaż był jeszcze bardziej udany przebieg. Ale, oczywiście, nie dla klientów. Do odsprzedaży. Sprzedaż kanału „Była” stała się, moim zdaniem, całym wydarzeniem, które wyszło daleko poza Telegram społeczności i otworzył debatę na temat kosztów projektów i reklamy w nich. Po tej sprzedaży o kanałach zaczął mówić, nie tylko z punktu widzenia anonimowości i nowego formatu, ale i w kontekście komercyjnej atrakcyjności.

Jednocześnie ze sprzedażą, a właściwie jej aktywną dyskusją, w komunikator pociągnęły profesjonalni handlowcy, aby zarobić na nowej platformie. Perspektywy kanału bezpośrednio zależą od jakości treści i skali dyskusji. Jeśli zawartość pozostanie na poziomie i przyszły „” od „Byłej” będzie nadal przyciągać uwagę, to i projekt będzie się rozwijał. Na razie trudno jest ocenić jakość treści, ponieważ przyrost odbiorców, moim zdaniem, jest tylko dzięki aktywnej dyskusji wokół projektu.

Co do ceny, to wydaje mi się że mogła by być więcej, ale autor postanowił nie ryzykować i sprzedać projekt w przystępnej dla niego ceny na szczyt popularności. Tym samym zdjął z siebie odpowiedzialność za stagnację projektu i zyskał poważne popularność dzięki szerokiej dyskusji na temat projektu i jego sprzedaży. Po odsprzedaży. Kto wiedział, że są tacy klienci. Myślę, że postąpił słusznie, sprzedając „Byłą”, bo samochód już się, przynajmniej dla jednego autora.

Faktycznie kanał jeszcze do sprzedaży osiągnął swój szczyt i zaczął gasnąć. Nadal bym w nim publikowane wiadomości w duchu „oj, przepraszam, coś tam napisała”, „och, jestem pijana” i inne banalne zdanie, tak jeszcze i straszna reklama. Myślę, że zakup za 1,2 mln zł — całkiem dobra transakcja. Bo na reklamie kanał by w stu procentach walczył, przy czym dość szybko.

Nie należy zapominać o promocyjnych kolei, więc myślę, że kanał pokrył wszystkie koszty (lub co najmniej połowę) już za konto pierwszych reklamodawców. Przy odsprzedaży cena była już absolutnie niewystarczające. Rozumiem, że kanał pierwszy raz kupiłem z zamiarem odsprzedaży. Perspektywy ma dość smutne.

Część kwoty zostanie zwrócona przy pomocy reklam, jeszcze część będą mogli odeprzeć przy odsprzedaży jakiegoś właściciela kanałów — cholera ich wie. Dość dziwny temat. Dlaczego sprzedali „Byłą”. Istnieje kilka wersji, ale wszystkie są nie do końca właściwe.

Nowi właściciele nie mogli zrobić taki fajny treści, co robił . Po pierwsze, napisał dowcipy do kanału i po sprzedaży (do wpisów o burze magnetyczne i wybory). Tak, że wszystkie slogany w stylu „oddajcie ” i „treści zsunął się” trochę zagubiona.

Po drugie, nowe treści, stał się po prostu kolejnym. Spróbuj wyrzucić wszystkie emocje i poczytać kanał od samego początku. Przekonasz się, że wiadomości nie były tak zabawne, jak teraz wygląda. Nowi właściciele wydawali dużo pieniędzy na reklamę, aby ukryć odpływ, ale nic nie zarabiali, więc „Była” stała się stratny.

Tak, reklamowych zamieszczanych w czasie własnością nowego właściciela prawie nie było, nie licząc jednej porażką . Kanał nie zarabiał. Ale wniosków o ogłoszenie było na tyle — brakowało tylko czasu, aby przygotować się do tego odbiorców. Nowy właściciel kupił reklamę w społecznościach w „Vkontakte”, aby przyciągnąć do kanału, jeszcze więcej ludzi i zacząć sprzedawać reklamy droższe.

I to wszystko. Odpływ był, oczywiście. To naturalne dla tego kanału. Gdyby Jurij Korb postanowił nie sprzedawać kanał, to on by łatwo zrekompensować koszty na reklamę. Ale on postanowił zarobić dużo na raz i.

Dobry wybór. Temat ten jest skończona, pewnego dnia autorów nie będzie o czym pisać. Mimo, że wydaje się, jakby żartować na ten temat więcej już nie można, „Była” będzie nadal to robić.

Bo to swego rodzaju nieskończony brazylijski serial, z którego, jak dotąd, nikt nie przechodzi. Zawsze jestem ciekaw, co będzie dalej, jakie jeszcze sztuczki to wrzuć.

Dodaj komentarz