Bracia , „Telegraph” I Rosenberg: Kronika Konfliktu

Kim jest Agnieszka Rosenberg, jaki stosunek ma do „Vkontakte” i Telegram i w czym „taktyczny” wartość roszczenia na 100 mln zł od petersburskiego „Telegrafu”. SP. z o. o. „Telegraf” powstało w sierpniu 2012 roku do opracowania nowego projektu Pawła , twierdzi były pracownik firmy Anton Rosenberg. Według jego słów, w 2013 roku firma stworzyła komunikator Telegram i w niej poszli twórcy „Vkontakte” i Mikołaj Durow. Wiosną 2016 roku Rosenberg stał się walczyć ze spamem w „Poczcie”, czym zajmowała się firma trzy lata — nie wiadomo. „Telegraph” kieruje Aleksander Stepanov, który, według Rosenberga, z 2012 roku zajmował się w „Vkontakte” partnerstwami.

Dyrektorem generalnym „Telegrafu” stał się w listopadzie 2014 roku. Według Pawła i Stiepanowa, firma zajmowała się ” spamu” w Telegram siłami byłych moderatorów „Vkontakte” i była wykonawcą komunikatora. Od lipca 2017 roku „Telegraf” nie działa z powodu tego, że Rosenberg wyjawił jakieś poufne dane, jej pracownicy, z wyjątkiem dyrektora generalnego zwolnieni, twierdzi Stepanov. W „Kontur.Centrum uwagi” zaznaczono, że SP. z o. o. „Telegraf” w sierpniu 2012 roku ustanowił obecny dyrektor „Vkontakte” Andrzej , ale już w październiku firma przeszła do Telegraph Inc., zarejestrowaną w Belize. Ta sama Telegraph Inc plasuje się jednym z założycieli Telegram Messenger LLP, która na 75% i więcej należy do Pawła i publikuje aplikacje Telegram w sklepach z aplikacjami.

Rosenberg twierdzi, że rzeczywisty beneficjent „Telegraf” — Paweł Durow. Według danych na rok 2013, w bilansie „Telegrafu” było 177,7 mln zł, strata spółki za zero przychodach wyniósł 10,5 mln zł. Innych danych o stanie księgowym spółki nie ma. Anton Rosenberg ze szkoły przyjaźnił się z Nikołajem , udał się wraz z nim na igrzyskach olimpijskich. Latem 2007 roku na zaproszenie braci stał się administratorem systemu „Vkontakte”, w kwietniu 2008 roku otrzymał stanowisko zastępcy dyrektora technicznego i nadal zajmować się administrowaniem systemu.

Sami zajmujemy się administrowaniem całego sprzętu, ustawienie nowych serwerów, równoważenia obciążeń i przywracanie po awarii, zabezpieczenie przed atakami typu DDoS, a nawet poprawką kod PHP, a czasem i rozwojem nowych usług. Nigdy nie dążył do sławy, nawet w książce „Kod ” udało mi się uniknąć wzmianki. A tak w ogóle praca administratorów nie przewidywał takiego rozgłosu, jak u deweloperów.

W listopadzie 2013 roku Rosenberg objął stanowisko dyrektora technicznego „Vkontakte” — według jego słów, po odejściu Mikołaja w „Telegraph”. 10 maja 2014 roku, po odejściu Pawła , zrezygnował z portalu na własne życzenie. Według relacji samego Rosenberg, wtedy on około dwóch lat na wakacjach i czasami spotykał się z i zespołem Telegram. Wiosną 2016 roku, na zaproszenie Pawła (w wersji „Telegraf” — na wniosek Mikołaja ) zajął się walką ze spamem dla Telegram, do czego pracę w spółkę „Telegraf”.

26 kwietnia 2016 roku Rosenberg podpisał umowę, zgodnie z którą zobowiązał się do nie ujawniania informacji związanych z zarządzaniem, finansami i inną działalnością SP. z o. o. „Telegraf” (on sam nie uznaje istnienie takiego dokumentu). Umowa o pracę z nim, obowiązująca przychodzić do biura, została zawarta w dniu 1 czerwca 2016 roku. Stanowisko dyrektora szczególnym kierunkach Rosenberg „”, mówią w „Poczcie”. W grudniu 2016 roku dziewczyna Rosenberg Jekaterina Wołkowa zaczęła pracować w SP. z o. o. „Telegraf” na okresie próbnym, zajmowała się . Według Stiepanowa, wtedy u powstał konflikt z i jej potrzebna mieszkanie.

Mikołaj Durow, z , podał jej swoją pustą mieszkanie w Sankt-Petersburgu. 7 stycznia 2017 roku Rosenberg dowiedzieć się, że Mikołaj Durow podobno ma znaki uwagę jego dziewczyną, uznał to za zdradę, przyleciał do Włoch i wszedł w konflikt z nim. W odpowiedzi Durow zamknął Rosenberg dostęp do pracy systemów (w jaki sposób i czy wprowadzono w ich lista dostęp do biura, nie precyzuje). 1 lutego Jekaterina Wołkowa oficjalnie został zwolniony na pracę w „Telegraph”. Według Stiepanowa, wiosną wyszła za mąż za Rosenberg i zmieniła nazwisko.

17 marca Paweł Durow omówił sytuację z , ale nie porozumiał się w sprawie zwolnienia z pracy. W styczniu-kwietniu Rosenberg „czytałem pracy czaty, aby być na bieżąco, doradzał, nauczał Farsi”. Wykonywać inne zadania, nie mógł z powodu braku dostępu do systemów. 11 kwietnia Durow zaproponował Rosenberg odejść samodzielnie lub przed dyrektorem generalnym „Telegrafu” Aleksandra będzie zadanie o zwolnieniu pracownika.

Rosenberg odmówił. Według Stiepanowa, w ten dzień „jak się wydawało, produktywnie omówiono różne warianty innych stanowisk z możliwością zawarcia nowej umowy o pracę”. 12 kwietnia Rosenberg przyszedł do biura i zaczął nagrywać rozmowy z kolegami i dyrektorem generalnym na dyktafon. Wtedy było „podnosi zwolnienia z najbardziej prosty z punktu widzenia bazy dowodowej artykule”. 16 kwietnia Rosenberg zażądał od „Telegrafu” 25 mln zł, grożąc ujawnieniem danych poufnych, twierdzi Stepanov.

„Po raz pierwszy zdali sobie sprawę, że w obliczu szantażem” — mówi. 17 kwietnia Rosenberg otrzymał wymagania wyjaśnić swoją nieobecność w miejscu pracy. On odpowiedział, że w określonym czasie kontynuował pracę z uwagi na brak dostępu do systemów. 18 kwietnia Telegram z-konta Rosenberg zniknęła historia korespondencji w Telegram, zapisana na serwerze zapisane w pamięci podręcznej smartfona wiadomości pozostały. Rosenberg uważa, że wiadomości starł Mikołaj Durow.

Paweł Durow wyjaśnił sytuację technicznych niepowodzeniem, 19 kwietnia korespondencja sprawna. 20 kwietnia „Telegraf”, odprawiał Rosenberg za wagary. 18 maja Rosenberg pozwany „Telegraf” z żądaniem przywrócenia go do pracy i wypłacić odszkodowanie w wysokości 462 298 rubli i 75 kopiejek. Do września 2017 roku powód policzył odszkodowania i wychowała się do 1-1,5 mln zł (dokładna kwota nie została ujawniona). W lipcu „Telegraf” rozstaje się ze wszystkimi pracownikami i „nie prowadzi żadnej działalności, za wyjątkiem statków z panem „.

Co się stało z pracownikami, nieznany. W lipcu Rosenberg zaproponował „Telegraf” ugodę. Firma wypłaciła mu odszkodowanie w 30 mln rubli i ustalić przyczynę zwolnienia, a Rosenberg zgodził się, by podpisać umowę o poufności. W dokumencie powiedział, że rozmowa kwalifikacyjna z nim prowadził Paweł Durow, który pozwalał na sprzedaż Telegram i wypłatę kilkudziesięciu milionów dolarów członkom zespołu po zamknięciu transakcji — według Rosenberga wnioskowana kwota o wiele mniej taka teoretycznej nagrody. Wtedy też Rosenberg zasugerował, że informacji, która „doprowadzi do zerwania umowy z Telegram Messenger LLP”, wskazuje Stepanov.

Szczegóły umowy nie doprowadził. Rosenberg nazwał swoją ofertę „trolling”. 7 sierpnia przedstawiciele „Telegrafu” pozwany Rosenberg z obowiązku zapłaty 100 mln zł. Firma nazywa to „taktycznym przypomnieniem o taktyki szantażu”. Rosenberg twierdzi, że w sądzie na niego złożyli po tym, jak przekazał sądowi screeny roboczej korespondencji i wskazał na swej stronie w Facebook, że pracował w Telegram.

W sierpniu-wrześniu prawnik Rosenberg próbował rozmawiać z „Telegrafu”, ale nie dostałem odpowiedzi. Przed jednym ze spotkań (prawdopodobnie 15 września) Rosenberg zadzwonił Paweł Durow z propozycją spotkania i zagrożenia karnego. Rosenberg odmówił. 16 września Rosenberg spotkał się z prawnikiem „Telegrafu”, która zaproponowała wypłaty odszkodowania z opóźnieniem na 20 miesięcy. Stepanov mówi, że łączna kwota wypłat wyniosła 4 mln zł — na 200 tys. zł miesięcznie.

Rosenberg twierdzi, że „Telegraf” w końcu nie mógł złożyć udokumentowane to zdanie. Według Stiepanowa, były pracownik zażądał znacznie więcej. Następnego dnia prawnik SP. z o. o. „Telegraf” zadzwoniła do mojego prawnika i powiedziała, że ona nie jest w stanie napisać na papierze to, co zaproponował wczoraj. I zaproponowała „razem zastanowić się nad brzmieniem”.

Również ona proponowała rozważyć niektórych ustnych porozumień. Czyli, żeby ktoś dał słowo honoru, że będzie mi zapłacić te 20 wynagrodzenia w ratach w ciągu 20 miesięcy. 18 września Rosenberg opublikował swoją wersję wydarzeń, zarzucając w ciśnieniu pozew. Paweł Durow odpowiedział, że Rosenberg nie był pracownikiem Telegram i, być może, „cierpi na choroby psychiczne”. W tym samym materiale Rosenberg powiedział o tym, że rodziny należy do kilku mieszkań, a on sam używa drogie hotele i prywatne samoloty.

„Nie uważam, że cudze pieniądze, po prostu staram się zrozumieć, jak widzą tę kwotę ludzie, wymagające jej u mnie w sądzie” — mówi. 19 września odbywają się posiedzenia w obu sprawach między „Telegrafu” i . Na żadne z nich przedstawiciele „Telegrafu”, ” nie przyszedł. Sprawa z powództwa na 100 mln zł zostało przetłumaczone na basen tryb. 20 września przedstawiciele”Telegrafu” zaproponowali Rosenberg ugodę.

Firma zgodziła się zapłacić 1,5 mln z uwzględnieniem dystyngowanych sporu, zmienić brzmienie zwolnienia i odebrać swój pozew przeciwko byłemu pracownikowi. Wieczorem 21 września nie zdecydował się z dalszymi działaniami.

Dodaj komentarz