Dlaczego Zarząd Uber Nie Wyśle Na Emeryturę Travisa , Pomimo Napięcie Wokół Firmy

Redaktor bloga Backchannel Jesse opowiedziała, jak szefa Uber, Facebook, Google i Snap zapewniają sobie dożywocie podręcznik z pomocą akcji uprzywilejowanych. Ponieważ w ostatnim czasie Uber regularnie okazuje się w centrum różnych skandali, wielu sceptyków (w tym mnie) wzywają do zmiany kierownictwa firmy. Zazwyczaj decyzję o zwolnieniu dyrektora podejmuje rada dyrektorów spółki.

Jednak 21 marca członek zarządu Uber Arianna Huffington oświadczyła podczas konferencji prasowej, że kwestia rezygnacji nawet nie omawiało. Zarządowi nie trzeba tracić czasu na dyskusję. W Uber, jak i w wielu innych dużych IT w firmach, rady nadzorczej za mało wpływu na zmiany kierownictwa.

Jedyny człowiek, który tyle uprawnień do powołania nowego szefa — to współzałożyciel i obecny szef Uber Travis . Rzecz w tym, że w Uber (i w innych INFORMATYCZNYCH w firmach) są używane akcje dwóch klas. Zwykłe akcje dają prawo do jednego głosu, uprzywilejowane — dziesięć lub więcej głosów.

Dzięki uprzywilejowane założyciele i pierwsi inwestorzy mogą zachować kontrolę nad firmą i podejmować wszelkie decyzje, nawet jeśli ich „rządy” idzie na szkodę firmy. Ponadto założyciele starannie wybierają, kogo należy przypisać do zarządu, aby zapewnić sobie dożywotni kontrolę nad firmą.

Zgodnie z regulaminem Uber, w radzie nadzorczej spółki 11 miejsc, u dziewięciu z nich jest możliwość uzyskania akcje uprzywilejowane. Teraz z dziewięciu miejsc spółka kontroluje siedem — dwa należą do zewnętrznych inwestorów. Trzy — i dwóch jego sojuszników. Współfundator i przewodniczącemu rady Garreta i jednego z pierwszych pracowników Ryana .

Cztery pozostają wolne — jeśli inni członkowie próbowali dokonać zamachu stanu, będzie w stanie wypełnić ich sojusznikami.

W 2017 roku zaangażowanie założycieli zachować kontrolę nad współtwórców firmy nie jest niczym nowym. Ale jest to nowy fenomen wśród firm z branży IT. Mniej niż dwie dekady temu założyciele musieli liczyć tylko na dobre relacje z inwestorami członkami zarządu.

Według ogólnej opinii. W miarę rozwoju firmy założyciel musiał odejść na bok i przekazać zarządzanie profesjonalnego menedżera. Ponadto, z każdym nowym inwestycyjnym rundą udział założycieli firmy , a wraz z tym — i możliwość kontrolowania zarządu.

Odpowiednio, jeśli firma zaczynała tracić pozycji, rada dyrektorów założyciela ze stanowiska szefa — to, co stało się w 1985 roku, założycielem i szefem firmy Apple Steve a Jobsa po konfrontacji z Johnem Scully. Zarząd spółki stanął na stronę dyrektora ds. marketingu i odpaliłem Jobsa. Pierwszymi, którzy zaczęli używać akcje dwóch klas w IT-firmy, stały się Google a, Larry Page i Sergey Brin — w 2004 roku, na krótko przed IPO.

Taka praktyka była powszechna w innych dziedzinach. Na przykład, rodzina Ford kontroluje 40% głosów, mając zaledwie 4% firmy. Do podobnej technice uciekali się podział firma medialna jak Comcast, News Corp i The New York Times.

Zdaniem Paige, Breen i Erica Schmidta, który w tym czasie był szefem Google, dwupoziomowy system akcji pozwolił założycieli kontrolować firmę i określić jej zasady, nawet w przypadku, jeżeli ich udział będzie niewyraźne. Do takiego samego rozwiązania przyszedł założyciel Napster i last. fm Sean Parker, kiedy inwestorzy wyrzucili go ze stanowiska kierownika firm. Po tym, jak w 2005 roku stał się zaufanym doradcą początkującego przedsiębiorcy Marka Zuckerberga.

Po swojej osobistej porażki Parker nie chciałbym, aby z założycielem Facebook coś takiego się stało. Dlatego kiedy w 2005 roku decyzji przyciąga pierwsze inwestycje, Parker stał się szefem firmy, otrzymał jedno z pięciu miejsc w radzie nadzorczej i utrzymał za Zuckerberg kontrola jeszcze nad dwoma.

Po tym, jak Parkera oskarżony o posiadanie kokainy, odszedł z firmy, przekazując swoje miejsce w radzie nadzorczej . Ponadto, przed IPO Facebook Mark Zuckerberg poszedł w ślady Google i wprowadził dwie klasy akcji. Mimo, że firma stała się publiczna i mu się należało nieco więcej kwartału udziału, na koszt akcji uprzywilejowanych zachował kontrolę nad 60% głosów.

Ten trend stał się jeszcze bardziej powszechne, gdy w dolinie Krzemowej venture pojawił się fundusz Andreessen Horowitz. W 2009 roku Marc Andreessen napisał. „Jest nam bardzo podobają się przedsiębiorcy, którzy chcą rosnąć do kadry. Oczywiście, nie wszyscy założyciele stają się doskonałymi przywódcami, ale większość wspaniałych firm w naszej branży jest sterowany właśnie założycieli, przy czym przez duży okres czasu — czasami przez dziesiątki lat”.

Dzięki takiemu podejściu firma stała się popularna wśród młodych przedsiębiorców. Są one korzystnie wyróżniała się na zatłoczonym rynku venture capital firm dzięki obietnicy „nie Będziemy wyrzucać cię z twojej własnej firmy”.

Do tego czasu praktyka stosowania akcji dwóch klas stała się popularna do internetu w firmach, takich jak Groupon i Zillow. W 2011 roku, kiedy twórca gry dla portali społecznościowych Zynga wyszedł na IPO, założyciel firmy Mark wydał akcje uprzywilejowane, z których każda dawała mu 70 głosów. Gazeta The Wall Street Journal ” nazwał ich „extra-uprzywilejowani”. Przedsiębiorcy mogli sobie na to pozwolić częściowo dlatego, że w ostatnich latach zwiększył się napływ środków w starcie-przemysł.

Kiedy spadły stopy procentowe, inwestorzy uciekli w dolinę i zaczęli inwestować pieniądze w firmach, licząc na duże zyski. Najbardziej zauważalne, jak miliardera Jurija , zainwestowały duże pieniądze, nie zajmując miejsca w radzie dyrektorów firm-biorców. Ponadto, twórcy najbardziej obiecujących firm mogą w większym stopniu wpływać na wynik negocjacji, zachowując kontrolę nad firmą od najwcześniejszych etapów.

Najlepiej takie podejście ilustruje przykład Snap — firmy z Los Angeles, którą otworzyli kumple Evan Spiegel i Bobby Murphy. Dzięki uprzywilejowane zachowują 70% głosów, a pierwsze inwestorzy kontrolują jeszcze 30%. Ponadto, w ciągu najbliższych trzech lat firma wypłaci nagrodę w postaci akcji za wysokie osiągnięcia w fotelu lidera, a on będzie w pełni kontrolować firmę.

Spiegel i Murphy pójść dalej. Kiedy 2 marca 2017 roku Snap przeprowadziła IPO, wydali trzeci klasa akcji bez prawa głosu. Taki precedens już był. I [nadrzędny firma Google] Alphabet i Facebook już produkowane akcji bez prawa głosu przez kilka lat po tym, jak stały się publiczne.

Jednak w każdym przypadku firma jednocześnie wydała na rynek niewielki procent udziałów z prawem głosu. Snap początkowo odmówił pomysły dawać publicznym inwestorom możliwość wpływania na zarządzanie firmy. Ponadto, zdaniem profesora nauk prawnych uniwersytetu Stephena Salomona, Spiegel i Murphy ego będą mogli dożywotnio kontrolować firmę.

Kiedy założyciele w pełni kontrolują działalność firmy, może ona tworzyć bardziej radykalne innowacje. W dolinie Krzemowej istnieje wiele przykładów, kiedy pozbawiony , ale utalentowanego założyciela, firma przestaje być skuteczne.

Na przykład BitTorrent i Bram Cohen, który już nie może wpływać na działalność swojej firmy. I odwrotnie — wzrost Apple, który nastąpił po powrocie Steve a Jobsa. Kontrolę nad spółką pomaga założycieli podejmować długoterminowe decyzje bez oglądania się na rynki akcji.

Nic dziwnego, że się to nie podoba się wielu obrońców zasad starego dobrego ładu korporacyjnego. Ich zdaniem, gdy władza skupia się w rękach jednej osoby, może zaszkodzić klientom i inwestorom. I w dłuższej perspektywie firma przestanie być cenne.

Co znowu sprowadza nas do Uber. Teraz firma cierpi z powodu kryzysu, który był spowodowany kierownictwem. pozwolił wystąpić „kulturze „, z powodu której były inżynier firmy oskarżyła swojego przełożonego w molestowania seksualnego i dyskryminacji.

Do sieci trafiło wideo, gdzie przeklinanie z kierowcą Uber. Ponadto, spółka należąca do Google Waymo, która zajmuje się produkcją autonomicznych samochodów, Uber oskarżony o kradzież własności intelektualnej.

Również okazało się, że firma wykorzystuje się specjalne oprogramowanie do oszukania policji i urzędników. Firmę opuściło kilku wysokich rangą przywódców. Dzięki możliwości kontrolowania zarządu pozostaje jedynym przywódcą, który może opracować plan wyjścia z tego kryzysu.

Dodaj komentarz