Odrodzenie Master of Orion: o nowej wersji popularnej gry od Wargaming

W lutym 2016 roku argentyńska studio NGD Studios wydała kontynuację gry Master of Orion (wydawcą wystąpiła białoruska firma Wargaming). Pierwsza część turowej strategii kosmicznej ukazała się w 1993 roku dla systemu MS-DOS. Ostatnia część została wydana w 2003 roku i od tamtej pory seria nie rozwinęła się aż do 2016 roku. Siergiej Babaev.

Leonid, cześć. Dosłownie na dniach wyszła nowa gra Master of Orion, o czym chcę z tobą porozmawiać. Projekt to legendarny, wydany w odległej 1993 roku. W lipcu 2013 roku firma Wargaming kupiła od pozostałości Atari prawa do kilku popularnych w swoim czasie serii, w tym Master of Orion. Teraz reinkarnacja Master of Orion wyszła we wczesnym dostępie na Steam, i wiele już studiowali projekt.

O ile mi wiadomo, w tym. Przypomnę czytelnikom, że nie robimy przegląd gry, nie stawiamy jej ocen i nie godzimy się na werdyktów — to dialog między dwoma kolegami z branży, różne epoki rozwoju rynku, w ramach którego chcemy omówić prototypową stronę produktu. Na początek możesz powiedzieć, czym był dla ciebie oryginalny Master of Orion.

Jeśli chodzi o oryginalnym aster of Orion (pierwszy i drugi, trzeci, nie zgadzam), to była to jedna z niewielu podobnych gier (Civilization — seria popularnych strategii — ok. Red.), w które mogłem grać. Sama „Cywilizacja”, RailRoad Tycoon były dla mnie zabijało skomplikowane i nieustannie mnie sztuczna inteligencja.

Z Master of Orion u nas jakoś ułożyły się cieplejsze relacje — to wszystko było prostsze, nie jest tak głęboki (i to, jak się okaże poniżej, grał spustoszenie z remake) a poza tym — to był Sci-Fi. Ja na fikcji, gwiezdnych wojen, dla cudzoziemców — w sumie był, jak teraz modnie mówić, grupy docelowej. Na pewno mają jakieś wspomnienia, które są nierozerwalnie związane z serią i które, oczywiście, będziesz rzutować na nową część.

Z Master of Orion u mnie wiąże się kilka zabawnych wspomnień, pośrednio odnoszących się do samej gry. Historia pierwsza. W dawnych czasach, kiedy nie było internetu, a nawet cd-rom, w podróży była wymiana gier na dyskietkach. Ogromny wpływ i władza została skoncentrowana w rękach maniaków (wtedy zresztą, takiego słowa nie było, a te słowa, które były, akcyza edytor), które miały duże biblioteki gier.

A z internetu, choć nie było, ale w sieci, na przykład w instytutach i na uniwersytetach. Gniazdo i ostoją tamtejszych naukowców zostały WE — centra obliczeniowe, gdzie pod pretekstem pracy pobrali cenne zabawki. Mnie pięćdziesięcioletniego w ogromnej przydać doprowadziły w centrum wizowego Rostowskiego inżynieryjno-budowlanego instytutu (były RIASI, teraz ). Tam zostałem wprowadzony z tamtejszym hakera o imieniu, wydaje się, Dima na przedmiot lata praktyki, a w rzeczywistości komunii do tajnym cyfrowym WE.

Mgliście pamiętam, jak wyszedłem stamtąd na drżących nogach, niosąc paczkę dyskietek z grami. Dima obsesję na Master of Orion. Ja do tego momentu grę już przeszedłem, postawił w swoim umysłowych rejestrze pole i ruszył dalej. A Dima grałem w Master of Orion nie odrywając wzroku.

On, w rzeczywistości, więcej w nic nie grał, a ja pamiętam, jak mnie to nawet zabolało — u człowieka, był dostęp do wszystkiego, a on oparł się o róg w jedną jedyną grę. Możemy, oczywiście, zaczęli z nim rozmawiać o Master of Orion, i tu ujawniła się zabawna szczegół. Dokładniej, dwa. Dima w ogóle nie znał języka angielskiego.

A Master of Orion nie została zlokalizowana, w tym czasie było z tym problemy. Czyli w grze określił w połowie intuicyjnie, w połowie za pomocą odczytu ech. To było niesamowite i okazało się, że z niektórych funkcji w ogóle nie wie. Wydaje się, ja mu tłumaczyłem, jak należy lądować na planecie.

Więcej zabawy było więcej. Dima nie miał pojęcia, że rasy jakoś różnią się między sobą. Kiedy zapytałem, za kogo on odgrywa pewną liczbę partii w tygodniu, Dima zdziwił się i powiedział. „Oczywiście, za ludzi”. Na moje pytanie, dlaczego nie mógł logiczne odpowiedzieć — no przecież ludzie.

Dla tych, którzy w temacie, ludzie byli praktycznie najniższej usc rasą — dyplomacja i handel to tak sobie bonusy w porównaniu z wychowania lub nauką. Nie mówiąc już o tym, że ludzie — to jest nudne (wtedy nie miałem przed oczami statystyki przyszłych MMO, mówiącym o tym, że ludzi zawsze gra większość). W końcu przekonałem go spróbować zagrać, którym było wszystko jedno, na jakich planetach osiedlać (Dima dość wytężał terraformingu). I druga obiecana historia.

Tak, historia druga. Kilka lat później, już w trakcie studiów w instytucie, jestem dosyć schłodził się do science fiction. Tylko Harrisona (Harry Harrison, pisać science fiction — ok. Red.) i Robert.

Red.) czytałem w dzieciństwie, tłumaczyli w tamtych czasach każdy recenzja, a ja zdradził nas do obozu fanów fantasy. Miecze, magia, cała półka książek z Conan (fikcyjna wojownik barbarzyńca — ok. Red.), żółte okładki wydawnictwa „Północny Zachód”. A instytut to referaty i streszczenia, które wtedy nie pobrali w internecie, a kupić na płytach cd na rynku.

Cd-rom, do którego był zobowiązany do dwóch lat beztroski studiów, zawierał wydaje się, bibliotekę Moszkowa lub inny podobny zasób, przesłany na płytę w całości. W poszukiwaniu jakiegoś nowego lektury ja jakoś wieczorem metodą ślepego spear odkrył książkę, gdzie dosłownie na drugiej stronie zobaczyłem słowo (jedna z ras w Master of Orion — ok. Red.). Nie wierzyłem własnym oczom i wbił „bulraty”. Znaleźli się i bulraty.

Tu już część czytelników domyśliła się, że wiem książkę mało znanego wówczas pisarza Siergieja Łukjanienko — „Linia marzeń”. Ciesząc się znajome nazwy i tego, jak płaski świat starej gry nabył objętość i historię. Pamiętam, jak ze wszystkich sił przypomnieć sobie, czy w drzewie technologii takie coś jak Athan. Wtedy nie wiedziałem, że „Linia marzeń” — to nieoficjalne gry.

No i wtedy staram się zakochał Łukjanienko, i na nowo odkrył dla siebie rosyjską fantastykę, którą od tamtej pory czytam z przyjemnością. Z pamięcią jest wszystko jasne, chodź porozmawiamy o sam obecny produkt. Zadanie przed twórcami była jak najmniej skomplikowana. Nowi gracze nie widzieli stary Master of Orion.

Stare — jest mało prawdopodobne, by ogromną kasę. Gest więcej reputacji, wychodzi. Nie mogę mówić o motywach Wargaming. Może po prostu nostalgia w ten sposób się objawiła.

Projekt, z pewnością, z komercyjnego punktu widzenia, ryzykowne i dla Wargaming całkowicie non-core (jeśli się nie myśleć w ramach teorii spiskowych, że Wargaming zrobi jakiś World of Starships we wszechświecie aster of Orions — że byłoby fajnie). Choć na przykładzie X-Com widzimy, że można całkiem wziąć bardzo starożytną, bardzo grę i ją ożywić i poprawić. Zrobię nacisk na poprawę. W tym, co dotyczy odrodzenia, Wargaming wszystko się udało, ale do poprawy jest wiele pytań.

Dobrze rozumiem, że twórcy starali się splatać różne znaleziska z innych udanych projektów i wdrożenie ich w klasycznej gry. Udało się, na twój widok. Głównym u deweloperów w zakresie interfejsu użytkownika i w ogóle nadać grze nowoczesnych kształtach, jak mi się wydaje, służyła gra Endless Space (która sama jest re-Master of Orion) utalentowanych francuskich twórców Amplitude Studios. W żadnym przypadku nie ma wyrzutów, francuzi inspirowane nawet autorów oryginalnej „Cywilizacji” na to, aby ściągnąć wiele przydatnych rzeczy znalezionych.

Najważniejsza z nich — kontekstowa przycisk końca tury, która podpowiada graczowi, jakie czynności może wykonać. Jeśli się nie mylę, po raz pierwszy pojawiła się właśnie u Amplitude Studios. Zrzut ekranu z gry Endless Space. W ogóle, temat modernizacji starej gry jest dość ciekawa.

Zapamiętałam jeden negatywny komentarz na aktualną wersję Master of Orion, który sprowadzał się do następnego — teraz, kiedy gry pojawił się przyjazny dla użytkownika interfejs, stało się jasne, że gry jako takie-to szczególnie w Master of Orion i nie było, z biegiem lat rysujemy sobie w głowie różne rzeczy, a zabawka-to prosta, bez specjalnej głębi, strategii, bez fabuły, z prymitywnym management. Jak tylko wszystko sprowadza się do naciśnięciu jednego z dwóch przycisków, stało się oczywiste, że przeważnie stara gra sprowadzała się w zasadzie do niewygodnych interfejsów, a nie do podejmowania jakichkolwiek decyzji. To z jednej strony. Z drugiej strony, widzimy sytuację, gdy dążenie twórców uprościć grę grał przeciwko nim i przeciwko graczom.

Przykład — drzewo technologii. Nas uwolniony od konieczności w nim grzebie — dostępne do nauki technologii wydawane są wygodne listą. Ale z listy nie można zrozumieć, co konkretnie daje technologia — nie ma przewodnika po budynków, witryn statków i tak dalej, a co gorsza — nie patrząc na drzewo, nie widzimy, dokąd idziemy, nie możemy jasno rozwiązywać zadania strategiczne. Jeśli wrócić do już wspomniany X-Com i porównać go z Master of Orion, to zobaczymy dwa bardzo różne podejścia.

Twórcy obecnej wersji Master of Orion, w rzeczywistości, zrobili jakąś „lifting”, zaktualizowaniu gry do obecnego stanu interfejsów, ale minimalnie dotknęły jej „podroby”. Twórcy X-Com jest bardzo wiele rzeczy zostało zmienionych radykalnie, oprócz aktualizacji interfejsów. Począwszy od czysto spektakularnych momentów, do których chciwy nowoczesny gracz, do, na przykład, obecność działki, który do gry ze złożonym, moim zdaniem, nadal potrzebny. Piaskownica jest istotna w Minecraft lub w survival-gry.

Przy tym mi się gra podobała. Dla produktu w fazie Early Access, po pierwsze, jest ona wykonana z bardzo wysokiej jakości. Po drugie, pcha wszystko miło, nieco przestarzała grafika działa na ciepło i . Nostalgia działa. Trochę to wystarczy tylko docisnąć, dobre pieniądze i czas w nadmiarze.

Wydawało mi się, że krytyka często sprowadza się do walce — to jest naprawdę tak ważne dla fanów serii. Krytykowany za wszystko, do tego wrócimy. Co do walki, no cóż, spójrzmy prawdzie w oczy sobie, że walka nigdy nie był mocną stroną oryginalnej serii.

Tak, to było dobre borykać się z konstruktorem statków, a potem krok po kroku twoją tysiąc wynosił myśliwiec Psylon, których nauka wyprzedzając twoją na skok myśli. W ogóle, taktyka sprowadzała się do „latać i strzelać”. Żadnej szczególnej głębi tam nie było, to nawet nie „Heroes of Might and Magic”. Ja w ogóle nie pamiętam ani jednej gry z gatunku 4X (globalna strategia, ang. Explore, expand, exploit, exterminate — ok.

Red.), gdzie najsilniejszym był najbardziej uderzającym elementem. Z tego punktu widzenia nie można powiedzieć, że niezarządzany (faktycznie biednie, bo biednie, zarządzany) walka w nowym Master of Orion — to jest taki problem. Szkoda, że w jakiejś mobilnej Galaxy Legend, prymitywnej, jak mówią zapalonych graczy, najsilniejszym znacznie lepiej i daje bardzo ważną iluzję wpływu na wynik gracza. Ale żyć z bieżącej można, w końcu, można go po prostu nie włączać i patrzeć na cyferki, które, w ogóle, jest istotą gatunku.

Może na początek z najczęstszych komentarzy graczy, w tym twoje. Mi przyjaciele z Wargaming warunkowo potwierdziły, że chętnie deweloperów, i w ogóle zespół jest gotowy w każdy możliwy sposób uczestniczyć oknie. Moim zdaniem, bardzo przydatne i referencyjna otwartość, dalej wspierać.

Dalej. Oto, bezceremonialny, taka okazuje się lista z moimi komentarzami. Jeśli wymieszać odczucia fana serii, nowoczesnego gracza i dewelopera — co ty poradził zrobić do wydania. Taki top 3.

Mój top 3 taka. Poza topu chciałbym, oczywiście, działki o inwazji złych mieszkańców Antares, ale nie chciał za dużo. Tak, i na zakończenie chciałbym serdecznie podziękować twórcom za możliwość jeszcze raz wrócić do młodości.

Czytaj Więcej: google.co.uk/blog/startup-agency-one-way-past-founders-can-help-new-ones/

Dodaj komentarz