„Szukamy Tematów, O Których źle Piszą W Internecie, I Mówimy Zgodnie Z Prawdą”

Redaktor platformy Houzz Elena o urządzeniu redakcji, a także o tym, dlaczego wydania opłaca się uczyć ekspertów rynku pisać artykuły na własną rękę. Dwa lata temu w Rosji o wnętrzach pisali tylko dziennikarze i dziennikarze pod widokiem projektantów. Houzz przyszedł na już zajęty rynek i zrobił wszystko inaczej.

Treści na równi z profesjonalnymi dziennikarzami tworzą projektanci i architekci. Piszemy dla każdego, kto buduje, remontuje i dom. Artykuły — to jedna z pięciu składników Houzz wraz z forum, w sekcji „Zdjęcia”, „Zakupy” i „Wyszukaj eksperta”.

Przede wszystkim, Houzz — platforma, gdzie mają spotkać się projektant i jego potencjalny klient, dlatego artykuły powinny kształcić i kształtować reputację witryny jako wiarygodnego źródła informacji. Powiedzmy, że nie publikujemy wizualizacje i piszemy tylko o zrealizowane projekty. A artykuły dla nas przygotowują nie tylko dziennikarze, ale praktykujący projektanci.

Co tydzień na stronie internetowej wychodzi 22 publikacji, czyli około 100 miesięcznie. Objętościowo to — jak pełne wnętrze magazyn. Średnio nad „numerem”, czyli z jednej listy płac listy do drugiej, działa 45-60 osób. Z nich w stanie i w biurze znajdują się tylko dwie osoby. Korektorzy, redaktorzy i autorzy u nas na .

Jak glavred jestem odpowiedzialny za rozwój, nowe formaty i wykonanie siedziby. Również pracuję z tekstami projektantów, którzy przygotowują dla nas autorskie materiały, zamawiam dziennikarzom materiały z gatunku „wskazówki i pomysły”. Moja koleżanka Helena , drugi pracownika, poszukuje nowych projektów architektonicznych i organizuje ich fotografowania.

Dla nas pisze 150 autorów. To nie znaczy, że piszą nam jednocześnie. Każdy ma swój rytm. Ktoś pisze raz na pół roku, a jak ktoś daje się 16 artykułów w miesiącu.

Projektanci i architekci zwykle robią jeden artykuł na miesiąc lub jeden artykuł raz na dwa miesiące. Z współpracownikami i autorami rozmawiam przez mail, Skype i przez telefon, jest ogólny czat w Telegram. Pracę z projektantami budujemy poprzez „Google Tabelę”, gdzie za każdym „zarezerwowane” tematy, które omówiliśmy. Dla najbardziej aktywnych autorów znajduje się tablica w Trello.

Około raz na dwa miesiące spotykamy się z autorami w biurze Houzz, pijemy herbatę z , tematu. Wszystkie artykuły pisane są i mogą być edytowane w „Dokumentach Google”, również jest osobny plik, w którym autorzy sugerują tematy. Każdy autor sam przedstawia własny artykuł. Gromadzi wszystkie zdjęcia i pobiera ją poprzez nasz moduł administracyjny do sprawdzenia.

Zostań naszym autorem może być każda osoba z wiedzą specjalistyczną w architekturze i projektowaniu wnętrz — u nas ciągle wisi oferta niezależny piszącego edytora. Często autorzy przychodzą do nas bezpośrednio ze strony internetowej. Pod wieloma artykułami opublikowano zaproszenie do pisania artykułów dla Houzz i zgłaszać projekty.

Jeszcze jeden potężny źródło nowych autorów — rubryka projekt-debata. Raz na dwa miesiące organizujemy ankietę. Wysyłane listy z 8-12 spornych kwestii dużej liczby specjalistów (w sumie jest ich na Houzz ponad 30 tysięcy). Oprócz pytań zazwyczaj piszemy. „Jeśli chcesz nie tylko opinię wyrazić, a gotować autorskie artykuły na Houzz, — napisz do redakcji”.

Po tym zawsze napędowy wniosków. Artykuły planujemy i publikujemy za pośrednictwem panelu administracyjnego. Przez nią projektanci pobierają i oferują nam do publikacji swoich projektów.

W tradycyjnej wersji jest sekretarz i -edytor. Sekretarz czuwa nad terminami i unosi fotografów, kamerzystów, korektorów. My się zajmujemy bez sekretarza i bez burdelu, bo u nas wszystko planowanie skonfigurowane w panelu administracyjnego. -edytor, który dobiera zdjęcia, nie potrzebujemy, bo wektorowych zawsze zbiera autor artykułu.

Zdjęcia z artykułu nie można pobrać w panelu administracyjnego. Oczywiście, kontrolować redakcji z sześciu-ośmiu osób na tańsze i łatwiejsze, ale dla naszych celów zdalna model się sprawdza.

Treści dla nas tworzą dziennikarze, którzy od dawna piszą na tematy wnętrzarskie i projektanci, których ogromna wiedza, ale brak dziennikarskiego doświadczenia. W stylowych publikacjach zazwyczaj dzieje się tak. Dziennikarz bierze wywiad u projektanta i pisze za niego tekst, który potem uzgadniają i drukuje pod nazwą projektanta. My też tak robimy opisy projektów wnętrz.

Jedziemy na zdjęcie i bierzemy wywiad, przygotowujemy tekst, pogodziłyśmy. Ale jeśli chodzi o artykule-radzie, dziennikarz nie zawsze może zrobić szczegółowy materiał, po prostu wyciągając dyktafon różnych ludzi. O wiele bardziej interesujące dać słowo architekt.

Zwykle opowiada o tym, że dziennikarz nawet nie zorientuje się zapytać. Ja nazywam to artykuły o „rzeczy, które jeszcze nie znajdują się w kręgu twoich pojęć”. Okazuje się, niby artykuł z nagłówkiem „jak zrobić coś jako coś”, ale w środku — wszechświat badania. Piszący projektanci — cechą wszystkich 14 stron Houzz.

W naszym wewnętrznym , co najmniej jedna trzecia tekstów na stronie powinna być napisana przez praktyków projektantów osobiście. Gdy tylko zabrakło część, byłam w lekkim szoku. W Rosji tak nie zapadła. Spróbuj umów się z projektantem na wywiad, zgodził się.

A tu — zrób to tak, aby on sam był autorem tekstu. Pisałem w terminie, sam ilustrowana. Zapytała kolegów z amerykańskiego biura. „Co mam do zaoferowania projektantom, aby udali się do nas pisać?” Mi odpowiedzieli.

Nazwa Houzz”. O dziwo, okazało się wystarczające. W momencie uruchomienia rosyjskiego serwisu u amerykańskiej wersji było 100 tysięcy unikalnych użytkowników miesięcznie z Rosji. Projektanci przychodzili na amerykański Houzz za pomysłów i inspiracji, to była strona tylko dla swoich.

Gdy otworzyliśmy go dla szerokiej publiczności, było wielu niezadowolonych. Pamiętam, że w dzień startu przyszło mi zawiadomienie z Google Alert. Jeden projektant napisał w Facebook, że rosyjski Houzz mniej więcej tak samo podobny do amerykańskiego, jak kiełbasa na burgera.

To wszystko, oczywiście, odnosiło się nie do artykułów, a do tego, że tajny klub nagle stał się otwartym. Każdy człowiek nie jest z zawodu teraz mógł zalogować się i uzyskać informacje. Plus znanej w świecie marki polega na tym, że wszyscy profesjonaliści o nas wiedzieli już. Ani jednego projektanta, z którym prowadził dział „Artykuły”, nie musiałem czytać wykład o tym, co Houzz.

Dziennikarz, w pewnym sensie, chodzi w kółko z tematami. Profesjonalny pisze o tym, że . Powiedzmy, piątego klienta z rzędu opowiada o tym, jak nasz światło zabija beżowe wnętrze i dlaczego to fajnie wygląda tylko na południu Francji.

Lub projektant zrobił 150 projektów, w każdym tapczan stał przy ścianie, i za tym, okazuje się, że kryła się cała filozofia. Kiedy projektanci przychodzą do mnie z takimi tematami, zastanawiam się, jak autorzy zanurzone każdy w swoim. Ciekawa fabuła może urodzić się tylko wtedy, jeśli człowiek sam ją zaproponował, kiedy jest u niego pojawiły się w trakcie pracy.

Projektanci przygotowują materiał w pełni. Od pomysłu do ilustracji. Wymyślają temat i udowodnić mi jej znaczenie, wypełniają redakcyjnej wniosek, dyskutujemy o sensie, o tym, dlaczego jest to konieczne, razem tworzymy strukturę artykułu. Dalej piszą tekst, żadnych literackich niewolników u nas nie ma.

Wielu projektantów świetnie znają swój temat, tekst u nich leje, ale oni nie rozumieją problemów zwykłego człowieka. Pomagam im „doprowadzić” tekst, tłumaczenie z ich profesjonalnego języka na język zwykłych ludzi. Dla projektantów pisać — to ciężka praca, ale w wyniku otrzymuję gotowy do edycji materiału.

Wszystkie fakty i wnioski w artykule powinny być poparte linkami do źródeł autorytatywnych. Prowadzimy minimalną weryfikację faktów (dokładność pisania nazw, ), ale nie robimy „naukowa edycja” w sensie . Autorzy sami odpowiadają za to, aby w ich publikacjach podano poprawne informacje.

Szorstkie rzeczywiste błędy, jeśli pisze profesjonalista, — rzadkość. I jeśli na nich wskazali czytelnicy, autor idzie w komentarze i udowadnia swój punkt widzenia. Ostrzegamy o tym . Oddać artykuł i milczeć — nie jest rozwiązaniem.

Aby stać się autorem, człowiek wykonuje próbne zadanie. Po tym poznajemy autora z redakcji polityki i dajemy dostęp do wersji rozszerzonej niestandardowej panelu administracyjnego, gdzie nieco szersze możliwości formatowania tekstu.

— to zasady pracy z tekstem, których przestrzegamy. Od wyszukiwania ciekawych tematów do stylu, zgłoszenia i projektu gotowego materiału. Tak piszemy sami i prosimy pisać do wszystkich, którzy chcą publikować artykuły w naszym dzienniku. ja wynosiła z uwzględnieniem wymagań naszej międzynarodowej redakcji Houzz, wiele brała u Maxima z jego strony z wyborem różnych wydawnictw.

Bardzo pomogła jego własna w wydaniu „T—K” i standardy dziennika „Fakt”. A kierownictwem w ćwiczeniu negatywności w komentarzach ze mną podzielił się Jan , redaktor serwisu Drive2. Pierwszy tekst — zawsze ból. U nas nie było autora, który poddał idealny materiał za pierwszym razem.

To jest w porządku, jesteśmy na to gotowi. Pisać można wiele nauczyć. Najważniejsze — wiedza i umiejętności, aby wyjaśnić swoje myśli. Niestety, niektórym autorom przez trzy wersje próbnego zadania musiał odmówić.

Średnio co miesiąc z próbnym zadania z powodzeniem radzą sobie dwa-trzy nowe autora. Jesteśmy „odkrywcze” edycja tekstu, wyjaśniamy szczegółowo wszystkie błędy, opowiadamy, dlaczego to zrobili tak, a to — tak. Drugi artykuł idzie łatwiej, a za trzecim razem projektant już pisze na poziomie dobrego dziennikarza.

Projektantom łatwiej tworzyć artykuły, a nam łatwiej z nimi pracować. To już nie jest bolesny miesiąc zmian, a trzy-cztery dni na artykuł. Po pierwszym artykule autor pisze o tym, że ma . Do piątej-szóstej publikacji on już nie wie, o czym pisać dalej — jak powiedział wszystko, o co chciałem.

Dalej, jeśli czuję, że człowiek jest w stanie wyjaśnić, na przykład, hydraulik, mogę zaoferować mu tematu sama, ale do ostatniego staram się trzymać i nie robić tego. Lepiej przypisać dzwonek do Skype, porozmawiać, skręcać razem doświadczenie projektanta, i najczęściej znajduje się jeszcze pięć takich tematów. „Nawet nie myślałem, że to komuś może być interesujące” — słyszę w takich połączeniach.

W stylowych MEDIA jakoś nie zapadła zapłacić projektantowi. Jest to zrozumiałe. Główną pracę wykonuje dziennikarz, który pięknie nagrywa wywiad i potem bije nad layoutem w redakcji. U nas wszystko pisze sam projektant, sam przechodzi wszystkie kręgi redakcji przygotowania materiału, sam ilustruje tekst.

Jesteśmy prawie pierwsze w Rosji zaczęli płacić projektantom za artykuły. U nas dostają tyle samo, ile i początkujący dziennikarze. Artykuły powinny być konkretne, aby czytelnik w nich mógł poznać siebie i własne problemy. Nie powinno być w teorii, tylko praktyka i prawda życia.

W internecie pełno jest tekstów „co widzę to i śpiewam”. Oni już nie interesują czytelnika, szuka praktyczne informacje. Kiedy proponujesz człowiekowi świadomie oszczędzać, to najprawdopodobniej wystrzeli lepiej niż wnętrze dla trzypiętrowy dom na Arbat o powierzchni 800 m2.

Wnętrza, które powodują zazdrość, nie wejdą. Ludzie czytają to, że mogą przymierzyć, zdecydować, co mogą zrobić dokładnie tak samo. Trzeba coś, co zainspiruje ich do naprawy. Główną ideą artykułów Houzz — żyj w domu godnie i środków, chciałabym umieć odróżnić dobro od zła, bierz rozwiązania i odpowiadaj za wynik. Zaufaj profesjonalistom, oszczędzaj świadomie i nie kosztem jakości.

Rozsądnie zmieniaj kolejność swój zasób i swoje możliwości, patrz na najlepsze przykłady, daj się zainspirować i znajdź własną drogę. Bądź współtwórcą i działaczem — nie czekaj komunizmu i wygranej w loterii. Nie wiemy, „jak zarobić na takie same mieszkania” lub na „takie same naprawy błędów”, a nie staramy się tego nauczyć czytelników.

Nie podnosimy takie tematy i nie wspieramy ich w komentarzach. Kiedy człowiek jest pytanie, na przykład: — „jak położyć płytki w łazience”, — wyszukiwarki dają dużo, ale naprawdę przydatnych informacji — zero. Copywriterów przepisują za sobą błędne twierdzenia, a użytkownik nadal nie ma odpowiedzi.

Szukamy tematów, o których źle piszą w internecie, i mówimy zgodnie z prawdą. Istnieje odwrotna sytuacja. Tematy, o które nikt nie pyta w wyszukiwarce, ale to nie znaczy, że problemu nie ma. Może ludzie po prostu nie wiedzą, załóżmy, że nie można sadzić trawę na zalesionym odcinku.

Takie tematy najczęściej pochodzą od projektantów. Raz w tygodniu w czwartki odbywa architektoniczny wskazówka, gdzie omawiamy projekty, które przysłali projektanci do publikacji. Przy wyborze staramy się unikać przesadnie luksusowych obiektów i tych, co nie mogą być uznane za przykładem dobrego smaku. Jeśli projekt odbywa się rada, kładziemy go na stronie internetowej za darmo.

Każdego dnia publikujemy na jednego rosyjskiego projektu i bierzemy tylko zrealizowane obiekty. W portfolio projektantów zwykle 75% kręcenia — to i wizualizacji. My w zasadzie nie piszemy artykuły na ich podstawie, bo rzeczywistość, jak zwykle, znacznie różni się od wizualizacji.

Niektórzy projektanci nadal najpierw wykonują swoje fotografowania w papierowe dzienniki, bo chcą być publikowane dla portfolio w jak AD lub Elle Decoration. W negocjacjach z potencjalnym klientem chcą umieścić na stole laptopa, a piękny magazyn ze swoim projektem. Drukowane czasopisma nadal są potrzebne do reputacji, ale po materiał na Houzz u projektantów są zamówienia. Naszym następnym zadaniem — zrobić publikację Houzz taki sam rzeczą, jak w papierowym wydaniu.

Houzz odeszli od standardowych opisów wnętrz w stylu „zdjęcia i wyliczenie ruchów”, staramy się, aby w artykułach pokazywać ludzi i ich historii. Do rubryki „Houzz w gościach” nasz dziennikarz nasuwa się w zagospodarowanym dom do człowieka.

Nie jest konieczne, aby był to designerski wystrój, ale to musi być robione z duszą, a gospodarze — gotowi mówić o każdym swoim talerzu, którą przywieźli z wakacji. Historie o ludzi — to jest coś, co zawsze budzi ciekawość, z takich przedmiotów czytelnikowi łatwo się kojarzyć. Robimy wszystko tak jak jest, nawet stylista nie zapraszamy. Lego w przedszkolu i buty w przedpokoju powinny być takie jak są.

„Pensjonaty” publikacji wychodzą dwa razy w tygodniu, i bardzo trudno je zrobić. Największym problemem w takich materiałach — nie znaleźć ciekawe wnętrza, a przekonać człowieka wycofać się na kanapie i opublikować swoje nazwisko. Zasada ta siedziby, i nie robimy wyjątków. Nie ma portretu i nazwy — nie ma powodu, by omówić projekt.

Ludzie są gotowi otworzyć wszystkie szafki, ale nie chcą być fotografowane. Dla tego formatu kręciliśmy top menedżerów „Megafonu”, „”, kilka grafów, — oni wszyscy chcieli wydawać się prostymi chłopakami. A zwykli ludzie zazwyczaj nie chcą wydawać swoje w deskę, mówią. „Dom gotowy, aby pokazać, że się nie jest gotowy”. To taka nasza rosyjska cecha.

Średnio jeden artykuł czyta 25 tysięcy osób. Najpopularniejsze artykuły są zbierane na 400 tysięcy odsłon i więcej. Mniej odsłon zyskują tłumaczone artykuły od kolegów z innych biur Houzz, mediana tutaj — 7 tysięcy wyświetleń. Z jednej strony, czytać takie artykuły ciekawy, ale czytelnikowi trudno skorelować swoje gniazdo serii P-44 z domem w Indiach i Francji.

Więc to było do przewidzenia. Najbardziej popularny materiał z „gości” — historia o tym, jak człowiek zbudował dom rodziców. Na początku sezonu syn przyjechał na działkę, rozwalił stary dom, a nowy dzień postawił.

„Trzymaj, mama z tatą, klucze. żyjcie-radujcie się”. To czytelników. Oczywiście, ludzie dobrze reagują na formalne słowa.

„kompaktowy”, „mały”, „skandynawski” lub coś o IKEA, takie artykuły od razu przynoszą od 75 tysięcy odsłon. Ale dokładnego przepisu, że wystrzeli, nie wiemy. Ale zdajemy sobie sprawę, że ludzie lubią, kiedy rozmawiasz z nimi szczerze. Kochają się zastanawiać i czytać historie o innych ludzi.

Staramy się z nimi rozmawiać w jednym języku i stale poszukujemy nowych formatów.

Dodaj komentarz