Użytkownicy Zarzucił Sieć Sklepów Rolniczych LavkaLavka W Niewiedzy I Błędnych Informacji Na Temat GMO

Jeszcze w 2014 roku założyciel rolniczej spółdzielni LavkaLavka Borys Akimov opublikował materiał na stronie internetowej swojej firmy, o tym, dlaczego on jest przeciwnikiem GMO. Przedsiębiorca przedstawił genetycznie produkty jako „wielką kampanię marketingową”, od której „życie na naszej planecie stanie się znacznie gorzej”. Według jego słów, GMO przyczynia się do redystrybucji na rynku żywności i jego własności korporacje, takie jak Monsanto (największego producenta nasion zmodyfikowanych genetycznie). Trzy główne czynniki, które pomagają GMO podbić świat.

GM nasiona już w drugim pokoleniu tracą swoje właściwości. Siać ich nie ma sensu. Firmy produkujące GM nasiona, swoje wynalazki i zabraniają używać nasiona w innych warunkach, niż jest napisane w umowie między rolnikiem a firmą.

Nawet odłożyć nasiona na przyszły rok nie. To naruszenie umowy i jest ścigane sądownie. Zapylanie GM roślin tradycyjnych „sąsiadów” prowadzi do mutacji najnowszych i utratę ich tradycyjnych cech.

Według Akimowa, to prowadzi do monopolizacji rynku. „Każdy rolnik, który kupuje nasiona od Monsanto, podpisuje umowę o „prawach autorskich” firmy na nasiona. Umowa nakłada wiele ograniczeń na rolnika. Na przykład, rolnik nie może zostawić nasiona na następny sezon i używać ich według własnego uznania”.

Założyciel spółdzielni prowadzi przykładem przejścia Indiach na GM-nasiona bawełny, w wyniku czego pojawiły się „choroby i „, a rolnicy stali się nakładać na siebie ręce. Nie mogli ani odłożyć nasiona na siew na następny rok, ani spłacić długi. Według raportu, przygotowanego indyjskim Narodowego urzędu ewidencji przestępstw, liczba samobójstw popełnionych przez lokalnych rolników, osiągnęła w 2009 roku 17 tysięcy osób. Od końca lat 90-tych i do 2008 roku popełniło samobójstwo ponad 150 tysięcy indyjskich rolników.

Akimov prowadzi i inne argumenty przeciw GMO, wśród których. Niszczenie różnorodności biologicznej, zniszczenie tradycyjnego trybu życia, a także zatrucia gleby i wód gruntowych. Link do tej publikacji napisali przedstawiciele firmy, po czym otrzymał wiele krytyki pod swoim adresem.

Niektórzy użytkownicy oskarżyli firmę w prowadzeniu paralele między GMO a firmą Monsanto i niesprawiedliwych danych o modyfikowanych genetycznie nasion. Inny użytkownik wyraził opinię o tym, że LavkaLavka materialnie zainteresowany w krytyce GMO, dlatego daje jej odbiorców mylne wyobrażenie o problemie. Przedstawiciele firmy odpowiedział na to, że ich biznes „w ogóle nie zależy od obecności lub braku GMO”.

Pracownicy LavkaLavka stwierdził, że nawet wygrali by w przypadku rozpowszechniania modyfikowanych genetycznie produktów, ponieważ to doprowadzi do wzrostu popytu na ekologiczne produkty. Oprócz niedostatecznie uzasadnioną uzasadnienia szkodliwości GMO, użytkownicy zwrócili uwagę na sposób komunikowania się przedstawicieli portalu ze swoją publicznością. Niektórzy użytkownicy zrezygnowali z produktów firmy.

Krytyce został poddany i ochrona przez firmę hodowli, którą nazwała „naturalnym procesem rozwoju ludzkości”. Do tego, aby produkt stał się genetycznie zmodyfikowanej, opcjonalnie ingerencja człowieka. Pyłek z roślin GM może rozprzestrzeniać się na odległości i pereopylyaetsya spokrewnione gatunki.

Dlatego użytkownicy pytam u przedstawicieli firmy o liczbie jej produktów ze zmienionym genotypem. Niektórzy członkowie stanęli w obronie spółdzielni, zwracając uwagę na to, że współzałożyciel firmy nie wskazuje na uszkodzenie GMO dla zdrowia. Pojawienie się dużej liczby negatywnych komentarzy pracownicy nazwali ” wojną”, mającego na celu „sztucznie zmniejszyć popularność strony i przekonać publiczność w użyciu GMO.

Pracownicy napomykali na związek negatywnych odpowiedzi z dużymi PR-budżetów Monsanto i Bayer. W komentarzach pod ogłoszeniem jeden z użytkowników poprosił o to dowód krzywda modyfikowanych genetycznie produktów, po czym w LavkaLavka mu doradzili zobacz film dokumentalny. Redakcja vc.ru zapytała dyrektora ds. komunikacji „Billboard” i szefa działu PR instytutu „Strzałka” Anastazji , czy firmom dostęp do złożonych kontrowersyjna tematów i jak niebezpieczne jest uciekać się do emocji w kontaktach z publicznością.

Dyskusyjne i skomplikowane tematy, ważne wiadomości i słodkie zdjęcia — to jest to, czym dzielimy się w sieciach społecznościowych na własne życzenie. Jeśli polityka marki pozwala, to dlaczego nie założyć, nagły dyskusję. Publiczność zaangażowana w rozmowę, w każdym przypadku przyniesie marki korzyść. Lojalni członkowie firmy, których przyjaciele z mniejszym prawdopodobieństwem nie zagrają publikacji, pozostaną z nim, a ci, którzy o niej nie wiedziałem, zapamiętają nazwę. Czas sam w każdym przypadku miały usługę LavkaLavka.

Osobiście słabo orientuję się w temacie korzyści i szkodliwości GMO, a publikacja ta zmusiła mnie do myślenia o problemie w zasadzie, poczytać komentarze, , a jednocześnie zagłębić się w miejscu LavkaLavka. Co do emocji, znowu, wszystko zależy od polityki komunikacyjnej marki. Instytut „Strzałka” jako instytucja edukacyjna nie może wdawać się w kłótnie z użytkownikami, ale nasz online-szkoła miejskich przedsiębiorców Vector — dość. Ma dość nieznośna konto w Instagram i dystrybucyjnej z nagłówkami w duchu „eko-byera -str”.

„Afisz” w zasadzie wchodzi w komunikacji z użytkownikiem bardzo rzadko — jest to dość tradycyjna polityka mediów w sieciach społecznościowych. W firmach mogą sobie pozwolić na wiele, dlatego też, dopóki nie stały się korporacjami z korzystaniem z ustawieniami od akcjonariuszy i inwestorów, nadszedł czas, dobrze się bawić i przyciągać publiczność na wszystkie możliwe sposoby.

Czytaj Więcej: google.co.uk/blog/startup-agency-one-way-past-founders-can-help-new-ones/

Dodaj komentarz