Zebrać Więcej $100 Tysięcy Na Indiegogo Za Dwa Tygodnie — Doświadczenie Rosyjskiego Projektu Cinemood

Wszystko zaczęło się 19 kwietnia w nocy czasu moskiewskiego w hotelu w San Francisco. Część zespołu przyleciała tam, aby koordynować procesy. Poważnie przygotowali się do startu na zagranicznej platformie, odwiedzili biuro Indiegogo, przyciąga ich do pomocy za procent od kampanii, miały wiele porad u ekspertów, z góry przemyślane strategie i modele przyciągnąć klientów. Zdobył bazę email 15 tysięcy osób, hiper społeczności w social mediach i zbierali .

W sumie asów w rękawie było na tyle, aby ze spokojnym sercem kliknąć na przycisk Start. Nacisnął — i wtedy wszystkie nasze plany nie powiodły się. Przestało działać absolutnie wszystko, co będziemy przygotowywali się miesiącami. Odmówiła reklama na Facebook, przestała działać e-newsletter.

Z 15 tysięcy przedpremierowe realnie płacić rachunki w pośpiechu i nie więcej niż 2% klientów. Jesteśmy jakby znalazły się w inną matrycę. Panika, apatia i skończyły się na trzeci dzień, matrix został odczytany, doszliśmy do siebie, nowy plan ataku i zaczęli eksperymentować. Wiedzieliśmy, że bez udany start pieniędzy nie zebrać.

Musisz udowodnić wszystkim, że twój projekt jest potrzebny ludziom, że są gotowi głosować za niego dolara — to znaczy, że połowa deklarowanej kwoty powinna być wykonana nie później niż w ciągu trzech dni. My zrobiliśmy to za dobę. Możemy długo przygotowywali się do wydania drugiego produktu, zainwestował w to około $50 tysięcy i byli zadowoleni z wizualizacją projektu. Ale ludzie z dużą podejrzliwością odnieśli się do naszych „” milczków i doskonałe zdjęcia.

To przytłaczająca ich z tropu. Jeśli mamy starcie, myśleli oni, to dlaczego jest tak dobrze zrobione, skąd profesjonalne wideo, dostosowane marketingu teksty. Zakładamy użytkowników, zrozumieli, że to wygląda jak wrzutka firmy, a nie jako praca zespołu starcie z 15 osób, a maksymalnie uproszczony obraz.

Pierwszy czas nas prześladowała deja vu. W Rosji możemy dokładnie rok temu już historię z na pierwszy produkt. W domu wszyscy robili za pośrednictwem własnej strony internetowej, i proces ten był dość pomyślnie. Myśleliśmy, że amerykańska publiczność będzie mocno różnić się od federacji.

Łamali głowy nad nowymi modelami materiału, całą noc, aby trafić do amerykanów, zmienili koncepcję podawania produktu. I oto, gdy wszystkie nasze genialne pomysły zostały wcielone w życie, reakcja mieszkańców była taka sama jak i u rosjan. Prośby o rabatach, śmieszne komentarze, te same pytania. Mamy o wiele więcej wspólnego w mentalności, niż myślimy.

Można powiedzieć, że zagraniczny pr mamy przesrane. Zbyt późno zaczęły działać w tym kierunku. Osobiście wiązane kontakty pracowali źle. Umówić się na spotkanie z dziennikarzem amerykańskiego wydania trudniejsze, niż zaprosić na kawę top-menedżera znanej firmy.

Miejscowi dziennikarze nie lubią spotkania, organizuje wywiad przez Skype. Wiedzieliśmy, że dla dobrego ruchu potrzebujemy publikacja w TechCruch, ale nawet tworząc list według kanonów Mike a (redaktora naczelnego TechCruch), w odpowiedzi otrzymaliśmy wyrażenie. „I ty to nazywasz produktem?”.

Taktyka nie działa. Podjęliśmy porażka i usiedli , jak zdobyć zaufanie. Później otrzymaliśmy zaproszenie za darmo wziąć udział w konferencji TechCrunch i tam przyciągnęły jego uwagę kartonowych w pełny wzrost z tej samej cytatem. To świetnie go bawi, w sieci leciały tysiące selfie dwóch , żywego i papierowego — ale publikacja nie pojawiła się.

Wiedzieliśmy, że sami nie poradzić, i równolegle c, próbując znaleźć podejście do prasie szukaliśmy agencji, która zrobi to za nas. Cena u wszystkich była od $10 tysięcy miesięcznie, bez żadnych gwarancji. Z tego powodu nie udało się dojść do porozumienia ze znaną wśród rosyjskich firmach Marysią . Natomiast jedna z najbardziej popularnych mamo-blogerów Gina Czy Czołgu, która wcześniej robiła o nas materiał, okazała się właścicielką małej agencji i zaproponowała nam o wiele bardziej interesujące warunki za cenę o połowę niższa — tylko dlatego, że jej się podobał projekt.

Możemy również podłączyć agencja PR Serve, która bardzo radzili na Indiegogo, ale to nie przyniosło rezultatów. Polecieliśmy do San Francisco w ciągu doby do startu, pierwsze trzy dni spali po pięć godzin, pracowali i w Ameryce, i na Rosję. Zespół w momencie uruchomienia było porozrzucane na trzech miast w trzech krajach. W Moskwie został back-office, kilka osób znajdowały się w siedzibie Indiegogo w San Francisco, niektórzy uczestniczyli w programu Bang & Olufsen w Danii (wygraliśmy w konkursie Next Step Challenge nieco wcześniej).

Na piąty dzień zrozumieli swoją główną błąd. Jedna część zespołu leżała, z wywieszonym językiem, a druga pracowała w dotychczasowym spokojnym trybie. Możemy prawidłowo rozdzielone obciążenie, i dwa ważne etapy nałożyły się na siebie, staliśmy się robić wszystko na raz. Teraz zdajemy sobie sprawę, że start kampanii na Indiegogo warto przesunąć.

Od pierwszego dnia uruchomienia kampanii nasze skrzynki pocztowe zatkał dziesiątki propozycji od spamerów i to modne nazwisko wśród reklamodawców, którzy rzekomo znali tajniki kierowania ruchu na stronę . Najpierw musimy po prostu usunięto te e-maile, a potem zaczął studiować. W końcu dwa zdania z dziesięciu okazywały się prawdziwe stojące. Zdaliśmy sobie sprawę, że cały ten złom trzeba czytać i analizować, wśród niej można znaleźć wiele przydatnych informacji.

Na platformie jest algorytm wydawania ciekawych projektów Gogofactor. My pierwszego dnia znalazły się na pierwszej stronie Indiegogo — to pod warunkiem automatycznego dostania się do newslettera „Trendy” na e-platformie, oprócz tego, pojawił się wpis na stronie Indiegogo w Facebook. Inny niestandardowy sposób — zalecenie od pomyślnego innego projektu po zakończeniu jego kampanii.

Kiedy przechodziliśmy program przyspieszenia w Danii, zaprzyjaźnił się z lokalnym , który tworzy mini-mikrofony Instamic. Ten projekt właśnie pomyślnie uzupełniał swoją kampanię, a w finale twórca wysłał wszystkich swoich klientów e-maile w stylu. „Spotkał się z wielkim projektem — spójrz, co robią rosyjscy chłopcy, jaki fajny produkt”. Na krótko przed rozpoczęciem naszej kampanii Indiegogo oficjalnie uruchomił funkcję użycia secret perk (kod promocyjny) — my testowaliśmy ją jednymi z pierwszych.

Później dowiedzieliśmy się, że wewnątrz platformy są kluby zainteresowań — społeczności , które polują na specjalne zniżki, tam uczestnicy umieszczają oferty specjalne „dla swoich”. Zabawne było odkryć wewnątrz platformy lokalny Groupon. Możemy też umieścić w Backer Club ogłoszenie z i otrzymali zamówienia. W kwietniu Indiegogo rozpoczęła się kolejna innowacja — funkcję ReFund, z którego klient może w każdej chwili odzyskać swoje pieniądze.

Dowiedzieliśmy się o niej, gdy kilku klientów nagle swoje zamówienia. Teraz każdy kupujący może wycofać pieniądze z platformy, dopóki produkt nie przyszedł mu w ręce. Czyli zaufanie użytkownika, należy powstrzymać się od początku kampanii do produkcji produktu i wysłać go do odbiorców, a to około pół roku lub rok. Taka zmiana warunków nie jest na rękę .

Kiedy zdaliśmy sobie sprawę, że plan się nie powiódł, a czas budowy nowego nie było, zaczęliśmy próbować wszystkiego. Podpięty do procesu wszystkich partnerów, kazali im zrobić banery reklamowe i napisz o nas na swoich stronach w sieciach społecznościowych, wymyślił nowe programy partnerskie związane z Indiegogo. Próbowaliśmy wiele serwisów i najbardziej skuteczne te. ***.

Każdego dnia możemy coś zmieniły, mamy w telefonach pozostały screeny z wszystkich codziennych zmian z wynikami. Zdaliśmy sobie sprawę, że sukces crowdfunding — to nie fura szczęścia. Pracujesz po 14 godzin dziennie przez cztery tygodnie, nerwy zszarpane, czas zawsze na wyczerpaniu. W ogóle, najważniejsze, że daje Indiegogo, to poczucie czasu. Staje się materialnym, słyszysz, jak tyka licznik, zaczynasz myśleć i działać szybciej.

Mimo porażki, stali się pierwszymi rosyjskimi, którzy przekroczyli próg biura Indiegogo, zebrano ponad $100 tysięcy za dwa tygodnie i otrzymałeś zaproszenie za darmo wziąć udział w najlepszej konferencji technicznej świata һһ. Za ostatni miesiąc dołączyliśmy do $200 tysięcy inwestycji od Starttrack i niespodziewanie dla siebie zajęły pierwsze miejsce na Starcie Village, wygrywając 3 mln rubli — co, nawiasem mówiąc, spowodował panikę i złość u niektórych innowatorów branży, sądząc po ich wpisów na Facebook.

Teraz jesteśmy w stanie paniki i euforii. Nam sypią się zapytania na programy partnerskie. Zaczęliśmy wykonywać B2B-sprzedaż. Kolonie, szkoły, przedszkola, centra rozwoju, centra rehabilitacji, duże i małe sprzedawców. Teraz kupują produkt w cenie dwa razy niższa od tej, co będzie po pojawieniu się produktu na półkach.

Tak, to historia o zaufanie, ale pieniądze w każdych rękach, wrócą do firmy, więc ryzyko dla nich minimalne. Zrobiliśmy 10 prototypów przyszłości przenośnego projektora, i za każdym razem, gdy ich biorą w ręce obcych ludzi, otrzymujemy nowy i dostosowujemy produkt. Ale najważniejsze — to efekt interakcji. Pokazujesz projektor dorosłych i widzisz, jak on się o wszystkim zapomina i zaczyna mówić o swoich dzieciach.

Tak, zdajemy sobie sprawę, że nie śpimy nie potrzebnie.

Czytaj Więcej: spiral software development

Dodaj komentarz